Janja Lesar i Katarzyna Zillmann od momentu potwierdzenia związku nie zostawiły pola do domysłów. To, co zaczęło się na parkiecie Taniec z Gwiazdami, dziś wyraźnie wchodzi w kolejny etap — i tym razem padła jasna deklaracja dotycząca wspólnego mieszkania.
Ich historia od początku budziła emocje. W 17. edycji programu stworzyły pierwszy w Polsce kobiecy duet, który przyciągał uwagę nie tylko techniką, ale i chemią. Kulminacją była ognista rumba zakończona pocałunkiem — moment, po którym tłumaczenia o choreografii przestały kogokolwiek przekonywać. Czas szybko pokazał, że sceniczne iskry miały realne konsekwencje.

Gdy Janja Lesar po raz pierwszy pojawiła się publicznie u boku Zillmann, stało się jasne, że to nie chwilowy rozdział. Tancerka zaczęła mówić otwarcie o tym, jak bardzo ta relacja ją wzmocniła. Podkreślała, że obecność partnerki daje jej odwagę, spokój i pewność siebie, których wcześniej jej brakowało. Nie ukrywała też, że związek z kobietą to dla niej zupełnie nowe, intensywne doświadczenie.

Teraz doszedł temat, który szczególnie rozpalił ciekawość fanów. Lesar przyznała, że obecnie żyje bez stałego adresu, przemieszczając się między różnymi miejscami. Ten etap określiła jako przejściowy chaos, który jednak chce już uporządkować. I właśnie tu pojawiła się kluczowa deklaracja.

Janja nie ukrywa, że nie chce mieszkać sama. Wprost powiedziała, że najlepiej czuje się w duecie i że marzy o stworzeniu wspólnego domu. Podkreśliła, że lubi bliskość, partnerstwo i wspólne życie — dokładnie tak, jak w tańcu, gdzie wszystko opiera się na zaufaniu i synchronii. Dodała też z autoironią, że choć uważa się za minimalistkę, potrzebuje przestrzeni, która będzie ich wspólnym miejscem na ziemi.

Wszystko wskazuje na to, że związek Lesar i Zillmann nie zwalnia tempa, a decyzje zapadają szybciej, niż wielu się spodziewało.