Doda znów zrobiła coś, co wywróciło internet do góry nogami. W trakcie prac nad swoim filmem dokumentalnym artystka pokazała kulisy, których nikt się nie spodziewał — na planie pojawili się goście absolutnie niezwykli, a serca fanów zmiękły w kilka sekund.
Miniony rok był dla Dody czasem intensywnym i przełomowym. Zamykała 2025 spektakularnymi koncertami, wielkimi scenami i dopracowanymi show, a równolegle pracowała nad dokumentem, w którym bez filtrów opowiada o swojej drodze, walce i cenie sukcesu. Nowy rok przywitała równie głośno, pojawiając się m.in. w Dzień Dobry TVN, gdzie znów była sobą — bezkompromisową i autentyczną.

Równolegle artystka coraz mocniej angażuje się w pomoc zwierzętom. Podczas zimowych mrozów osobiście wspierała schroniska, nagłaśniała trudne warunki i nie odpuszczała tematu realnych zmian. Jej działania zaprowadziły ją nawet do Sejmu, gdzie podczas prac komisji ds. ochrony zwierząt walczyła o konkretne rozwiązania i przepisy.


Teraz ten wątek wrócił w zupełnie niespodziewanym miejscu. Podczas zdjęć do filmu dokumentalnego Doda zaprosiła na plan… szczeniaki. Urocze maluchy pojawiły się obok kamer, świateł i ekipy filmowej, natychmiast kradnąc całe show. Jak zdradziła w relacji, intensywne nagrania połączyła z promowaniem adopcji, wykorzystując zasięg i uwagę widzów w najlepszy możliwy sposób.


Nagrania, na których Doda wita się z pieskami i pokazuje je światu, błyskawicznie obiegły sieć. Ten gest wielu odebrało jako dowód na to, że nawet przy największych projektach artystycznych potrafi zatrzymać się i zrobić coś bezinteresownego. Filmowy plan na chwilę zamienił się w miejsce, gdzie liczyły się nie kadry, a realna pomoc.