Wtorkowe obrady w Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyciągnęły uwagę nie tylko polityków, ale i całego show-biznesu. Wszystko za sprawą Doda, która po nagłośnieniu skandalicznych – jej zdaniem – warunków w schronisku w Bytomiu została zaproszona na posiedzenie komisji. Na miejscu pojawiła się także Małgorzata Rozenek-Majdan. I to właśnie ich spotkanie wywołało największe emocje.
Посмотреть эту публикацию в Instagram
Kilka dni wcześniej Doda opublikowała w sieci serię relacji z wizyty w bytomskim schronisku. Opisywała rany u zwierząt, brak odpowiedniej opieki i chaos organizacyjny. Jej działania szybko przyniosły efekt – zaczęły zgłaszać się osoby zainteresowane adopcją, a sprawa nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. Artystka zapowiedziała jednak, że to dopiero początek.
20 stycznia pojawiła się więc w Sejmie, gdzie miała okazję przyjrzeć się pracom komisji zajmującej się m.in. kwestiami ochrony zwierząt i używania fajerwerków. Na opublikowanych zdjęciach uwagę zwracała jej mina – skupiona, wyraźnie napięta, daleka od scenicznego luzu.
Najbardziej komentowanym momentem było jednak to, że Doda i Rozenek-Majdan usiadły… dokładnie naprzeciwko siebie. Obie znane są z zaangażowania w sprawy zwierząt, ale w przeszłości nie brakowało między nimi drobnych uszczypliwości. Tym razem kamery uchwyciły chłodną atmosferę – brak kontaktu wzrokowego, poważne twarze i zero kurtuazji.

Rozenek-Majdan zabrała głos podczas obrad, apelując o powrót do prac nad projektami obywatelskimi dotyczącymi ochrony zwierząt oraz podkreślając znaczenie sterylizacji i kastracji. Doda w tym czasie słuchała uważnie, nie kryjąc emocji.
Jedno jest pewne: to spotkanie zapisze się w pamięci nie tylko jako sejmowa komisja, ale też jako symboliczne starcie dwóch silnych osobowości polskiego show-biznesu w zupełnie nowym, politycznym otoczeniu.