Doda znów znalazła się w obiektywie paparazzi — tym razem zupełnie poza sceną, bez blasku fleszy i bez makijażu. Wokalistka została zauważona podczas zwykłego wyjścia na miasto, gdy załatwiała codzienne sprawunki w towarzystwie swojego psa Wolfiego.
Choć ostatnie tygodnie ma wyjątkowo intensywne, nie zabrakło jej chwili na normalność. Artystka przygotowuje się do występu na Polsat Hit Festiwal w Operze Leśnej, prowadzi autorski podcast w RMF FM i zapowiedziała premierę nowego teledysku nagranego ze Smolastym — być może ostatniego w karierze. Mimo napiętego grafiku znalazła czas na spokojny spacer po stolicy.

Tego dnia Doda postawiła na prostotę. Miała na sobie klasyczne dżinsy i krótki top odsłaniający wyrzeźbiony brzuch. Całość uzupełniła biało-czarną bomberką, sportowymi butami oraz niewielką torebką Prady. Stylizacja była luźna, miejska i daleka od scenicznego blichtru, do którego przyzwyczaiła fanów.

Uwagę zwracały dodatki — masywne kolczyki, charakterystyczne okulary przeciwsłoneczne i… okazały pierścionek na serdecznym palcu, który już po raz kolejny wzbudził spekulacje. Wokalistka poruszała się swobodnie, co chwilę zerkała na telefon i bez pośpiechu spacerowała w okolicach gabinetu weterynaryjnego.

Największe emocje wywołał jednak jej wygląd bez makijażu. Doda od lat podkreśla, że na co dzień rezygnuje z kosmetyków, robiąc wyjątki jedynie na scenę, plan zdjęciowy czy oficjalne wydarzenia. Tym razem paparazzi uchwycili ją dokładnie taką — naturalną, niewystylizowaną i pewną siebie.

To kolejny dowód na to, że artystka coraz śmielej pokazuje się w wersji „off duty”, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek komukolwiek.