Doda od kilku dni konsekwentnie nagłaśnia sprawę schroniska dla zwierząt w Bytomiu, a jej zaangażowanie nadało całej historii ogólnopolski rozgłos. Artystka regularnie publikuje nagrania, relacje i dokumenty, pokazując kulisy tego, co — jej zdaniem — nigdy nie powinno mieć miejsca. Teraz opublikowała materiał, który wywołał prawdziwy wstrząs.
Początkowo Doda apelowała o pomoc dla zwierząt w czasie mrozów, zachęcała do adopcji i wsparcia schronisk. Wszystko zmieniło się po jej wizycie w bytomskiej placówce. To tam, jak relacjonowała, zobaczyła warunki, które uznała za dramatyczne. Od tego momentu sprawa zaczęła nabierać tempa, a napięcie rosło z każdym kolejnym dniem.
Посмотреть эту публикацию в Instagram
Artystka spotkała się zarówno z prezydentem miasta, jak i kierownictwem schroniska. Zamiast uspokojenia sytuacji pojawiły się kolejne pytania i wątpliwości. Doda zaczęła publikować fragmenty rozmów oraz materiały dotyczące funkcjonowania placówki, domagając się przejrzystości i jasnych odpowiedzi.
Z czasem temat wyszedł poza media społecznościowe. Do dyskusji włączyli się mieszkańcy, aktywiści i lokalni politycy. Sama wokalistka wielokrotnie podkreślała, że nie chce ataków wymierzonych w wolontariuszy, zaznaczając, że odpowiedzialność powinna spoczywać wyłącznie na osobach decyzyjnych.

Punktem zwrotnym okazała się relacja opublikowana przez Dodę na Instagramie. Artystka udostępniła screen z posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Bytomiu. Z przekazanych informacji wynika, że wniosek o kontrolę dokumentów schroniska, w tym zasadności i celowości wydatkowania publicznych środków, został większością głosów odrzucony.

Dla Dody była to decyzja nie do zaakceptowania. Podkreślała, że właśnie kontrola finansowa mogła rzucić nowe światło na problemy, o których mówi od początku interwencji. W emocjonalnej relacji wskazała nazwiska radnych głosujących przeciw oraz zwróciła uwagę na ich powiązania polityczne, apelując do mieszkańców o czujność.

Artystka nie kryła oburzenia, pisząc wprost o próbie ukrycia niewygodnych faktów i braku transparentności. Jej wpisy natychmiast wywołały lawinę komentarzy i jeszcze bardziej podgrzały atmosferę wokół całej sprawy, która — jak wszystko na to wskazuje — wciąż jest daleka od zakończenia.