Jedna noc ciszy i wielkie emocje. Deynn wyrwała się do hotelu i mówi wprost, co poczuła

Deynn w kwietniu ubiegłego roku została mamą i od tamtej pory jej media społecznościowe niemal w całości kręcą się wokół macierzyństwa. Tym razem influencerka zrobiła coś, co — jak sama przyznała — jeszcze niedawno wydawało jej się zupełnie niepotrzebne. Spakowała małą walizkę i pojechała sama do hotelu w Warszawie.

Przez lata Deynn i Daniel Majewski budowali wizerunek fit-pary, której życie było pod ciągłą obserwacją internetu. Skandale, burzliwy związek i głośne powroty zostały jednak zastąpione spokojniejszym rozdziałem. Narodziny syna Romea całkowicie zmieniły ich codzienność i ton publikowanych treści.

Na TikToku Deynn pojawiło się kilkuminutowe nagranie nagrane już z hotelowego pokoju. Influencerka nie kryła ekscytacji, informując, że ma tak zwane wychodne. Podkreśliła, że tylko rodzice naprawdę zrozumieją, dlaczego zwykła cisza i samotność w hotelu mogą wywoływać taką radość. Widok na Pałac Kultury, brak hałasu i brak presji stały się dla niej luksusem.

Deynn przyznała, że jeszcze przed urodzeniem dziecka nie uwierzyłaby, że taki wyjazd bez atrakcji i fajerwerków może dawać tyle przyjemności. Jak zdradziła, Daniel proponował jej podobny odpoczynek już wcześniej, ale zawsze odkładała to na później, uznając, że nie jest jej potrzebny.

Influencerka zaznaczyła też, że w domu obowiązki są podzielone po równo i nie jest samotną mamą. Jednocześnie podkreśliła, że ciągłe przebywanie z dzieckiem, nawet przy wsparciu partnera, wiąże się z napięciem, którego nie da się całkowicie wyłączyć. Nawet chwila w wannie nie daje pełnego spokoju, bo gdzieś w tle zawsze pojawia się czujność i stres.

Najbardziej poruszający moment przyszedł jednak w chwili wyjścia z domu. Choć wcześniej cieszyła się na wyjazd, po zobaczeniu bawiącej się rodziny zaczęła się wahać. Wracała pożegnać się kilka razy, już siedząc w aucie. Jak przyznała, ogarnął ją smutek, którego zupełnie się nie spodziewała.

Ta krótka relacja pokazała drugą stronę macierzyństwa — radość z chwili dla siebie i jednoczesne poczucie rozdarcia, gdy trzeba na moment odejść od domowej codzienności.