„Gdzie są te pieniądze?” Doda publicznie wzywa prokuraturę i skarbówkę po wstrząsającym nagraniu

Doda wywołała ogólnopolską burzę. Jej najnowsze nagranie związane ze schroniskiem dla zwierząt w Bytomiu momentalnie obiegło media społecznościowe i rozpaliło emocje do czerwoności. Artystka nie tylko nagłośniła sprawę, ale wprost zaapelowała do prokuratury i Urzędu Skarbowego o pilną interwencję.

Od początku stycznia Doda intensywnie angażuje się w pomoc zwierzętom przebywającym w schroniskach. W czasie siarczystych mrozów apelowała o wsparcie, wolontariat i adopcje tymczasowe, sama odwiedzając placówki w różnych częściach kraju. Relacjonowała wszystko w mediach społecznościowych, pokazując realia, z jakimi mierzą się czworonogi zimą.

Najbardziej wstrząsające relacje dotyczyły jednak schroniska w Bytomiu. Według relacji piosenkarki i osób zaangażowanych w sprawę, zwierzęta miały przebywać w dramatycznych warunkach. Sprawa szybko trafiła do mediów, co doprowadziło do fali adopcji i ogromnego zainteresowania opinii publicznej.

 

Посмотреть эту публикацию в Instagram

 

Публикация от kozaczek.pl (@kozaczek.poland)

Doda postanowiła jednak pójść dalej. Spotkała się z prezydentem Bytomia oraz kierowniczką schroniska, a fragmenty rozmów udostępniła w sieci. Jak wynika z nagrań, spotkanie miało bardzo napięty przebieg, a artystka nie unikała trudnych pytań.

Jednocześnie zaapelowała do internautów o opanowanie emocji i niewyżywanie się na wolontariuszach. Opowiedziała o niebezpiecznej sytuacji, w której jedna z pracownic schroniska została niemal zaatakowana przez tłum, gdy wychodziła z prywatnym psem. Podkreśliła, że eskalowanie agresji może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Kulminacyjnym momentem było jednak publiczne wezwanie organów państwowych. W nagraniu Doda mówi o fakturach wystawionych na stowarzyszenie zajmujące się pomocą zwierzętom i kwestionuje ich rzeczywiste przeznaczenie. Padają konkretne kwoty, daty i pytania o budy, garaż oraz inne wydatki, które — według jej słów — wymagają natychmiastowej kontroli.

Artystka deklaruje, że posiada numery dokumentów i oczekuje sprawdzenia ich przez prokuraturę oraz Urząd Skarbowy. Jej słowa wywołały lawinę komentarzy, a mieszkańcy Bytomia zaczęli głośno domagać się wyjaśnienia sprawy i poprawy losu zwierząt.

Sprawa schroniska w Bytomiu stała się symbolem czegoś większego — pytania o odpowiedzialność, przejrzystość finansów i realną ochronę najsłabszych. Jedno jest pewne: po tej interwencji Dody temat nie zniknie szybko z przestrzeni publicznej.