Blond, grzywka i młodzieńczy luz. Tak wyglądała Anna Lewandowska, zanim stała się ikoną

Anna Lewandowska dziś kojarzona jest z długimi, brązowymi włosami i perfekcyjnie dopracowanym wizerunkiem. Mało kto jednak pamięta, że zanim stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w Polsce, chętnie eksperymentowała z wyglądem — i wcale nie zawsze była brunetką.

W sieci od czasu do czasu wracają archiwalne zdjęcia trenerki, na których prezentuje się w zupełnie innej odsłonie. Tleniony blond, krótsze włosy, młodzieńczy styl i zupełnie inna energia. Sama Lewandowska podchodzi do tych kadrów z dużym dystansem i poczuciem humoru.

Na jednym z opublikowanych przez nią zdjęć sprzed lat patrzy prosto w obiektyw w jasnych, krótkich włosach. Podpisała je żartobliwie, wspominając czasy młodości i pytając obserwatorów, czy powinna wrócić do blondu. Odpowiedź była szybka, a ona sama jasno dała do zrozumienia, że ten etap ma już za sobą.

Do kolejnych fotografii również podeszła z uśmiechem. Pod jednym z komentarzy, odnosząc się do jasnych włosów, napisała wprost, że to były „błędy młodości”. Od lat podkreśla, że dziś czuje się najlepiej w obecnym wizerunku i nie planuje powrotu do dawnych fryzur.

Ciekawostką jest fakt, że to Robert Lewandowski miał zachęcić ją do zmiany koloru włosów. W jednym z wywiadów sprzed lat przyznał, że choć od początku między nimi zaiskrzyło, wolał brunetki i zasugerował Ani, że ciemniejszy kolor będzie do niej bardziej pasował. Jak wiadomo — posłuchała.

Do tematu blondu wróciła także mama Roberta, która wspominała swoje pierwsze spotkanie z Anną. Zdradziła, że była zaskoczona jasnymi włosami przyszłej synowej, ale Robert szybko zapewnił, że to się zmieni.

W archiwach krąży również zdjęcie Lewandowskiej z czasów, gdy intensywnie trenowała karate i nie była jeszcze medialnie rozpoznawalna. Widać na nim grzywkę na bok i zupełnie inny uśmiech. Gdy pojawiły się spekulacje na temat ingerencji w urodę, Anna postanowiła sama je uciąć.

Zestawiła stare zdjęcie z portretem wykonanym dekadę później, tłumacząc, że różnica wynika głównie z upływu czasu. Podkreśliła, że nos nadal jest krzywy po treningach, worki pod oczami pozostały, a jedyną realną zmianą był aparat ortodontyczny i… lepsza fryzura.

Te kadry pokazują jedno — zanim Anna Lewandowska stała się ikoną stylu i fitnessu, była po prostu dziewczyną, która szukała siebie i nie bała się eksperymentów.