Kathy Griffin znów znalazła się w centrum zainteresowania, tym razem bez sceny, świateł i makijażu. 65-letnia komiczka została przyłapana przez paparazzi podczas zwykłego spaceru z psem w okolicach swojego domu w Malibu. To właśnie wtedy zaprezentowała twarz po trzecim liftingu, o którym sama otwarcie mówiła kilka miesięcy temu.
Wygląd Griffin od dawna budzi emocje w amerykańskich mediach. Sama artystka przyznała niedawno, że zdecydowała się na kolejną operację plastyczną po tym, jak zobaczyła niekorzystne zdjęcia wykonane jej przez paparazzi. Nie ukrywała, że zabieg był bolesny i że doskonale zdaje sobie sprawę z zarzutów o próżność, ale podkreślała, że chce czuć się dobrze sama ze sobą.

Podczas spaceru Kathy postawiła na całkowicie naturalną odsłonę. Zrezygnowała z makijażu, pozwalając, by obiektywy uchwyciły jej twarz bez żadnych upiększeń. Stylizacja była luźna i codzienna — niebieski top, szerokie szare spodnie i wygodne sportowe buty. Całość uzupełniała niewielka saszetka oraz słomiany kapelusz, który chronił twarz przed słońcem.

Ten niepozorny spacer stał się kolejną okazją do oceniania efektów trzeciego liftingu. Griffin nie próbowała się ukrywać ani maskować — spokojnie prowadziła psa, wyglądając na zrelaksowaną i pewną siebie. Dla wielu to jasny sygnał, że komiczka nie ma problemu z pokazywaniem się w wersji saute, nawet po tak poważnej ingerencji w wygląd.


Kathy Griffin od lat powtarza, że publiczność przychodzi na jej występy dla żartów, a nie dla młodej twarzy. Tym razem jednak to właśnie jej wygląd, a nie sceniczne riposty, znów znalazł się w centrum uwagi.