Wtorkowe popołudnie przyniosło zaskakującą wiadomość z Tokio. Anna Kurek opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie ze szpitalnego łóżka, nie zdradzając szczegółów, ale zostawiając wymowny komentarz, który natychmiast wywołał lawinę reakcji.
Anna od lat związana jest ze światem siatkówki, podobnie jak jej mąż, Bartosz Kurek. Para poznała się dzięki sportowi, w 2016 roku potwierdziła swój związek, a cztery lata później wzięła ślub. Dziś uchodzą za jedną z najbardziej zgranych par w polskim sporcie i chętnie pokazują kulisy życia za granicą, gdzie obecnie mieszkają w Tokio.

To właśnie stamtąd Anna przekazała niepokojącą informację. Na opublikowanym zdjęciu widać ją leżącą w szpitalnym łóżku. Do kadru dodała słowa inspirowane japońskim przysłowiem, podkreślając siłę, wytrwałość i potrzebę podnoszenia się po trudnych momentach. Krótki wpis wystarczył, by zaniepokoić obserwatorów.

Chwilę później na jej relacji pojawiło się uspokajające nagranie. Siatkarka przekazała, że czuje się dobrze i… najbardziej marzy jej się filiżanka kawy. Ten drobny detal sprawił, że napięcie nieco opadło, choć fani wciąż zasypali ją słowami wsparcia.

Komentarze pojawiały się błyskawicznie. Życzenia zdrowia, szybki powrót do formy i troska o jej samopoczucie zdominowały wpis. Choć Anna nie zdradziła, co dokładnie było powodem hospitalizacji, dała jasno do zrozumienia, że nie traci optymizmu.

Jedno zdjęcie z dalekiego Tokio wystarczyło, by poruszyć tysiące osób i przypomnieć, jak blisko kibice czują się z ulubionymi sportowcami.