Helena Englert wycofała się w ostatniej chwili. Kulisy decyzji zaskoczyły produkcję

Helena Englert miała być jedną z najbardziej komentowanych uczestniczek nadchodzącej edycji „Tańca z gwiazdami”. Rozmowy były zaawansowane, a jej nazwisko długo krążyło w kuluarach programu. Ostatecznie jednak córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta nie pojawi się na parkiecie, mimo że wszystko zmierzało w tym kierunku.

W 31. edycji show zobaczymy między innymi Mateusza Pawłowskiego, znanego z „Rodzinki.pl”, oraz Małgorzatę Potocką. Udział Heleny Englert miał być jednym z najmocniejszych punktów programu. Jej obecność dawała ogromne pole do medialnych historii, rodzinnych odcinków i dodatkowego zainteresowania widzów. Propozycja finansowa była konkretna i nie stanowiła problemu.

Decydujący okazał się jednak teatr. Englert od dawna jest związana z Teatrem Narodowym i występuje w „Hamlecie”. Terminy spektakli zaplanowano z dużym wyprzedzeniem, a przedstawienia przypadają dokładnie na niedziele, czyli dni emisji programu. Bilety zostały już sprzedane, a zmiana harmonogramu nie wchodziła w grę.

Dla aktorki była to sprawa zasad. Helena doskonale zdaje sobie sprawę, jak poważnie traktuje się zobowiązania sceniczne i jak łatwo jeden nieprzemyślany ruch może wywołać burzę. Chciała uniknąć jakichkolwiek kontrowersji, zwłaszcza w kontekście historii sprzed lat, gdy decyzje telewizyjne kolidujące z teatrem kończyły się głośnymi konfliktami i sądowymi sporami.

Choć odmowa udziału w programie była dla niej trudna, Englert nie ukrywała, że propozycja bardzo ją kusiła. Miała pomysł na swoje występy i traktowała program jako wyzwanie, a nie chwilową zabawę. Ostatecznie jednak priorytetem pozostała praca na scenie.

Produkcja „Tańca z gwiazdami” nie zamyka tematu. Trwają już rozmowy dotyczące kolejnych edycji, a sama Helena daje jasno do zrozumienia, że jej udział w programie to tylko kwestia czasu. Tym razem jednak postawiła na konsekwencję i spokój zamiast medialnego rozgłosu.