W te święta Bella Hadid zamieniła wybiegową precyzję na coś znacznie bardziej osobistego – i znacznie bardziej odkrywczego. W serii intymnych zdjęć supermodelka otworzyła okno na zimę, którą zdominował romans, kultura rodeo i starannie wyreżyserowany chaos, daleki od tygodni wielkiej mody.
Świąteczny okres rozpoczął się w Dallas, gdzie Bella została sfotografowana w chwili cichej czułości ze swoim chłopakiem, Adanem Banuelosem. Sceneria nie mogła być bardziej tematyczna: czerwony pickup vintage w świątecznej zieleni, wszędzie dżinsy i wyraźnie teksański nastrój, który nadał ton całemu wydarzeniu.

Bella całkowicie oddała się romantyzmowi westernu, ubrana w dżinsy z mankietami, kowbojki i kurtkę z podszewką z owczej skóry, która była jednocześnie nostalgiczna i naturalna. Banuelos dopasował klimat do jeansów, brązowej kurtki i swojego charakterystycznego kowbojskiego kapelusza – oboje wyglądali mniej jak para celebrytów, a bardziej jak scena ze współczesnej westernowej historii miłosnej.

Pomimo luźnej atmosfery, wyjazd nie był wyłącznie relaksem. Bella przyjechała do miasta z okazji wystąpienia w pracy, promując swoją markę perfum Orebella, gdzie zorganizowała wystawę świątecznych ozdób, która szybko przerodziła się w pełnoprawne spotkanie z gośćmi. W środku pozowała wśród migoczących dekoracji; na zewnątrz witała fanów, rozdawała autografy i chłonęła świąteczną atmosferę.

Później modelka udostępniła Banuelosowi zabawne zdjęcia z fotobudki, pozwalając fanom zajrzeć za kulisy i zobaczyć, jak łączy biznes, romans i osobisty styl w jedną, spójną opowieść.

Rozdział westernowy kontynuowała podczas National Finals Rodeo, gdzie Bella dołączyła do przyjaciół na wieczór w otoczeniu świateł areny, koni i pełnej energii rywalizacji. Od swobodnych selfie na trybunach po dumne zdjęcia Banuelosa na koniu, zdjęcia sugerowały, jak głęboko wniknęła w jego świat.

Jej strój pasował do chwili. Bella miała na sobie czarną skórzaną kamizelkę ozdobioną serduszkiem nałożoną na wzorzysty top, dżinsy, masywną srebrną biżuterię i kowbojski kapelusz, który wyglądał bardziej autentycznie niż jak kostium. Później zauważono ją przed lokalem w eleganckim, nieformalnym stroju – czarne spodnie, brązowe kowbojki i skórzana kurtka, która dopełniała cały look.

Z nadejściem świąt Bożego Narodzenia atmosfera złagodniała. Bella dzieliła się cichymi scenami z domu, ubrana w beżową kurtkę nałożoną na czerwień, z rozpuszczonymi włosami. W ostatnim poście jej pies zwinął się w kłębek obok kwiatów i zapakowanych prezentów – delikatne zakończenie sezonu, który wydawał się niezwykle ugruntowany.

Świąteczne chwile Belli Hadid tworzą jasną historię. Nie chodzi tu o dopracowanie wizerunku ani dominację na wybiegu. Chodzi o obecność, więź i życie, którym wydaje się szczerze podekscytowana – kowbojki i cała reszta.