Miliarderzy na lodzie: Lauren Sánchez i Jeff Bezos uciekają do Aspen po urodzinowej imprezie

Podczas gdy świat szalał z dekorowaniem sal, Jeff Bezos i Lauren Sánchez dyskretnie dołączyli do rzeszy gwiazd, które przeniosły się do Aspen, zamieniając pokryty śniegiem kurort w swoją prywatną wakacyjną kryjówkę. To górskie miasteczko, od dawna ulubione przez hollywoodzką elitę, ponownie stało się tłem dla świątecznej imprezy dla wpływowych par – tym razem jednak duet zagrał w zaskakująco stonowanej atmosferze.

Zamiast krzykliwej teatralności projektantów, Sánchez postawiła na elegancką powściągliwość: dopasowany kombinezon z odkrytymi ramionami i talią, zestawiony z wysokimi, czarnymi, skórzanymi butami. Całość dopełniła pluszowa, czarna kurtka z futra i bordowa torebka Bottega Veneta, idealnie łącząc luksus z dyskrecją. Bezos idealnie wpasowała się w nastrój, ubrana od stóp do głów na czarno, a na alpejski chłód nałożyła kożuchowy płaszcz Louis Vuitton.

Ucieczka do Aspen nastąpiła tuż po zupełnie innej uroczystości. Zaledwie kilka dni wcześniej Sánchez świętowała swoje 56. urodziny wystawnym przyjęciem w swojej posiadłości w Beverly Hills – tej samej, którą słynnie pożyczyła Kris Jenner na swoją jubileuszową imprezę z okazji 70. urodzin. Blask, znani goście i wystawne świętowanie zdominowały wieczór.

Ale gdy tylko zdmuchnięto świece, Sánchez i Bezos zamienili obcasy na śniegowce i ruszyli prosto na stok. Otoczeni przyjaciółmi, podobno uczcili tę okazję jazdą na nartach, spotkaniami après-ski i zauważalnie bardziej swobodną atmosferą. W pewnym momencie para postawiła nawet na zabawny motyw westernu – ubrana w dżinsy, a Bezos dopełnił swój look kowbojskim kapeluszem.

Ich śnieżny wypad przypomina raczej coroczny rytuał niż spontaniczny wyjazd. Para była również widziana na wakacjach w Aspen mniej więcej o tej samej porze w zeszłym roku, co sugeruje, że ośrodek stał się dla nich miejscem odpoczynku, świętowania i zniknięcia z centrum uwagi – przynajmniej na chwilę.

Spokojne stylizacje, głośny styl życia: nawet gdy próbują wtopić się w tłum, Bezos i Sánchez wciąż trafiają na pierwsze strony gazet.