Kupiłem przypadkowe śmieci pod wpływem impulsu i zamieniłem je w coś zaskakująco użytecznego – oto jak to zrobiłem

Kilka tygodni temu miałem ochotę kupić przypadkowe śmieci i zamienić je w coś funkcjonalnego 😌🫢 Na początku wydawało mi się to szalone, ale rezultat? Niespodziewanie genialny. Oto, co się stało, gdy zdecydowałem się spróbować ☺️😉 Zobacz wynik w poniższym artykule 👇

W rezultacie krzesło zostało kupione od jakiegoś faceta w garażu.

Krzesło zostało całkowicie zabite, nic żywego poza drewnem na pewno nie zostało. Pianka już dawno zamieniła się w plastelinę, materiał też został wyrzucony, a zamiast zawiesi meblowych były jakieś gumki od majtek. Ponieważ pianka się kruszyła, wybrałem krzesło na klatce schodowej. Ostatecznie, po wyrzuceniu wszystkiego, czego nie dało się odzyskać, zostało mi tylko to:

Właściwie robiłem to pierwszy raz, a doświadczenia i warsztatu nie mam, za to wszystko robiłem na kolanach. Dzięki YouTube, bez niego bym nie wyciągnął, na każdy problem jaki miałem, po prostu znajdowałem odpowiedni poradnik na YouTube. Na przykład, żeby usunąć żywicę z długopisów, wystarczy żelazko i folia.

Tak wygląda warstwa lakieru usunięta z radzieckich mebli.

Aby przeszlifować drewno przed nowym malowaniem, poprosiłem o wizytę znajomych, którzy robili gruntowny remont domu, i przez 4 godziny czyścili wszystkie drewniane elementy z lakieru i bejcy.

Następnie, już w domu, ponownie pokryłem drewno 2 warstwami bejcy i 3 warstwami lakieru. Bardzo się martwiłem, że nie uzyskam pożądanego koloru, ale wszystko wyszło idealnie. Połowa pracy została wykonana.

Następny był dla mnie najtrudniejszy moment. Krzesło wymagało tapicerowania.

Kupiłem zawiesia meblowe i wydałem prawie 700 zszywek na siedzisko i oparcie, aby je założyć.

Najbardziej wkurzyła mnie pianka. Ignorancko zawsze myślałem, że pianka to jakieś groszowe sprawy, ale okazało się, że dobra pianka jest dość droga i sprzedawana w ogromnych arkuszach. W rezultacie, po torturach i wyciskaniu ropuchy, kupiłem dobrą gumę piankową o średniej twardości. Na siedzisko i krzesło nad zawiesiami położono spunbond, piankę, syntepon, a na to wszystko nałożono tkaninę meblową w kolorze głębokiej zieleni.

Pokrycie fotela na pewno nie było wykonane idealnie, ale było to pierwsze doświadczenie, więc myślę, że wyszło nie najgorzej.

Cóż, w końcu mamy to krzesło.